PLAC BANKOWY I LESZNO

dod. SPACEROWNIK


Pl. Bankowy z „błękitnego wieżowca".
Z prawej gmachy rządowe z czasów Królestwa Polskiego
Pośrodku czekający na remont Hotel Saski

Plac Bankowy wytyczony został w czasach Królestwa Kongresowego i aż do 1944 r. był trójkątny. Przed wojną pośrodku urządzony był skwer, na którym stała fontanna. Całą zachodnią pierzeję placu zajęły monumentalne gmachy rządowe zbudowane nakładem ogromnych kosztów przed 1830 r. Odbudowane po wojnie do dziś świadczą o pozycji Warszawy przed wybuchem powstania listopadowego.
v Nakryty kopułą, półokrągły budynek Banku Polskiego u zbiegu z Elektoralną powstał przed 1830 r. wg projektu Antonia Corazziego i Jana Jakuba Gaya. Mieści się tu obecnie kolekcja nowożytnego malarstwa europejskiego fundacji Janiny i Zbigniewa Porczyńskich (wt.-nd. godz. 10-17) zawierająca kilkaset obrazów i kopii eksponowanych w kilku grupach tematycznych.
Kolejnymi budynkami projektu Corazziego są dawny pałac ministra skarbu Franciszka Ksawerego ks. Druckiego-Lubeckiego i poprzedzona głębokim dziedzińcem siedziba Komisji Przychodu i Skarbu. Książę Drucki-Lubecki na stanowisko ministra finansów został desygnowany w 1821 r. Szybko przezwyciężył kryzys skarbu państwa i stworzył podstawy do gospodarczego rozkwitu państwa przed powstaniem listopadowym. Już po roku budżet Królestwa miał już znaczną nadwyżkę przychodów.
Dziś w niedawno odnowionym pałacu i gmachu ministerstwa mieści się m.in. siedziba prezydenta Warszawy. Tuż przed fasadą pałacu widzimy pomnik Juliusza Słowackiego. Do 1830 r. poeta pracował w gmachu Komisji Przychodu i Skarbu. Pomnik dosłownie wyciągnięto z szafy. Zaprojektował go przed wojną znakomity rzeźbiarz Edward Wittig. Rzeźbę uważano jednak za najgorszą pracę artysty, a po wybuchu wojny zapomniano o niej. O projekcie przypomniano sobie wiele lat później. Model pomnika odgrzebany na zapleczu Starej Pomarańczami w Łazienkach posłużył do wykonania nowego posągu ustawionego w 2001 r.
Do 17 listopada 1989 w tym samym miejscu wznosił się monument twórcy radzieckiego aparatu bezpieczeństwa Feliksa Dzierżyńskiego. Pomnik dłuta Zbigniewa Dunajewskiego powstał w 1951 r., a w dniu jego odsłonięcia nazwę pl. Bankowego zmieniono na Dzierżyńskiego. Postać rewolucjonisty owinięta w płaszcz przypominała nieco szpiega z Krainy Deszczowców. Gdy pomnik burzono, zebrał się przed nim tłum warszawiaków. Kierowcy włączali klaksony, a z okien przejeżdżających tramwajów ludzie wystawiali palce ułożone w literę V. Rozbiórka nie powiodła się i rzeźba zdejmowana przez dźwig pękła na trzy części. Tłum rzucił się na resztki pomnika. Opluł go, a mniejsze kawałki zostały błyskawicznie rozebrane na kawałki.

Wielka Synagoga na Tłomackiem

Przed stu laty na rogu placu i Elektoralnej stała zawsze kolejka dorożek oczekujących na pasażerów. Dorożkarze niechętnie brali krótkie kursy. Dziennikarz „Kolców" z 1881 r. podsłuchał taką rozmowę: „ - Pojedziesz ze mną na Elektoralną? - A dostanę rubelka? - Dostaniesz dziesiątkę na taksę. - Ruszaj se pan do kanarka [konnego tramwaju] z dziesiątką razem. Jaki mi pasazier".
© Po drugiej stronie placu wyrasta „błękitny wieżowiec" (pl. Bankowy 2). To najdłużej budowany wieżowiec w dziejach Warszawy. Jego pierwsze projekty pochodzą już z końca lat 50., a prace przy budowie ukończono dopiero w roku 1992.

Błękitny wieżowiec

Początkowo wieżowiec nazywano złocistym - bo w latach 70. zdołano go obłożyć złotymi panelami z metalu i pomarańczowymi szybami. Gdy w końcu lat 80. budowę powierzono firmie z Jugosławii - złociste panele wymieniono na szklane ściany osłonowe w barwie Bałtyku.
Chociaż na przeszkodzie w konstruowaniu wieżowca stała socjalistyczna gospodarka planowa, to plotkowano, że na budowie zaciążyła klątwa rzucona przez rabinów. Budynek powstał bowiem tam, gdzie do 1943 r. stała Wielka Synagoga - największa żydowska świątynia przedwojennej Warszawy. Wysadzenie jej przez Niemców w powietrze 16 maja 1943 r. było ostatnim akordem tłumienia powstania w getcie.


Dochodząc do al. „ Solidarności", przechodzimy przez jezdnię i skręcamy w lewo, idąc tą ulicą. Na fasadzie bloku w al. „Solidarności" 72 (d. Leszno 8) widnieje
Cyprian Norwid
tablica poświęcona braciom Cyprianowi i Ludwikowi Norwidom. Mieszkali tu w roku szkolnym 1836/1837 na stancji guwernera Ferdynanda Salinga. Stała tu wówczas ładna kamienica o fasadzie ozdobionej czterema popiersiami. Jej mury rozebrano już po wojnie w związku z poszerzeniem ulicy. Dodajmy, że wcześniej Norwidowie mieszkali na potwornie ubożuchnej stancji Salinga przy Orlej.

Socrealistyczne bloki osiedla Muranów wzdłuż al. „Solidarności" stoją na podwyższeniu wznoszącym się co najmniej kilka metrów powyżej poziomu sąsiednich ulic. To nie przypadek. Budynki stawiano bezpośrednio na ceglanym rumowisku, jakie pozostało po zburzonym getcie. Pod kilkumetrową warstwą ziemi wciąż tkwią resztki piwnic zburzonych kamienic, fragmenty murów, a pewnie i szczątki ludzkie. Samo osiedle powstało w latach 1948-52 według projektu ogromnego zespołu architektów pod kierunkiem Bohdana Lacherta. Budowano je systemem potokowym z elementów prefabrykowanych z gruzobetonu, czyli mielonych cegieł ze zburzonego getta. Powstały tu bloki dla 30 tys. mieszkańców, trzy szkoły, cztery żłobki, siedem przedszkoli, dwa kina, trzy kotłownie. Dziś osiedle tonie w zieleni, która wyrosła na gruzowisku, jednak elewacje większości bloków pilnie wymagają remontu.
Kościół
ewangelicko-reformowany
W przerwie między blokami wznosi się neogotycki kościół ewangelicko-reformowany z wyniosłą, ażurową wieżą w fasadzie (al. „Solidarności" 76). Zadzierając głowę do góry, warto zachować ostrożność. Przeprowadzony kilka lat temu remont fasady był tak partacki, że dziś fragmenty wieży owinięte są siatką chroniącą przed odpadającymi kawałkami muru. Budowla powstała w latach 1866-80 zgodnie z projektem Adolfa Loewego. Wieża kształtem ma nawiązywać do gotyckiej katedry we Fryburgu Bryzgowijskim. Wewnątrz znajdziemy m.in. kolumny odlane z żeliwa. W ascetycznych wnętrzach odnajdziemy też epitafia Mikołaja Reja i Jana Łaskiego. Kościół otwarty jest wyłącznie podczas nabożeństw o godz. 10 w niedziele i święta.
Chociaż klasycystyczny budynek konsystorza (plebanii) kościoła ewangelicko-reformowanego w al. „Solidarności" 76a przetrwał wojnę w trakcie poszerzania Leszna, został zburzony i zrekonstruowany kilkanaście metrów w głąb posesji. Pierwowzór powstał w 1780 r. według projektu Szymona Bogumiła Zuga. Jego fasadę wieńczy tympanon z wielkim wyobrażeniem Oka Opatrzności.

Za budynkiem skręcamy na prawo. Wchodzimy po kilku schodkach i widzimy nieco po prawej budynek Warszawskiej Opery Kameralnej.
Budowla (al. „Solidarności" 76 b) o ascetycznej, klasycystycznej formie to kolejne dzieło Szymona Bogumiła Zuga. Powstała w latach 1770-80 i mieściła pierwszy Zbór Kalwiński. Członkowie Kościoła ewangelicko-reformowanego swoją parafię na Lesznie zarejestrowali dopiero w 1776 r. Wcześniej na uroczystości religijne i nabożeństwa musieli udawać się w długą wyprawę, aż do Węgrowa na Podlasiu.
Dziś to Warszawska Opera Kameralna założona w 1961 r. przez Stefana Sutkowskiego. Jest to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie można usłyszeć niemal wszystkie opery Wolfganga Amadeusza Mozarta. Co roku na przełomie czerwca i lipca urządzane są tu Festiwale Mozartowskie.

OD LESZCZYŃSKICH LESZNO
Dzisiejsza al. „Solidarności" to dawne Leszno. Po wojnie, gdy Leszno o połowę poszerzono, burząc całą nieparzystą stronę ulicy, zmieniono nazwę na al. Swierczewskiego. Była ona fragmentem Trasy W-Z przebitej z Pragi na Wolę. Gdy po 1990 r. zmieniano patrona ulicy, pierwotną nazwę zachował jedynie końcowy, zachodni odcinek ulicy pomiędzy Wronią a Młynarską. Od 1648 r. była to główna ulica prywatnego miasteczka Leszczyńskich - Leszna. Jurydyka założona została 8 stycznia tego roku przez Bogusława i Jana Leszczyńskich, a wśród mieszkańców przeważali rzemieślnicy ewangelicy sprowadzeni przez Leszczyńskich z Wielkopolski i Śląska.

Warszawska Opera Kameralna

Operę obchodzimy od prawej. Schodzimy za nią nieco w dół i widzimy przed sobą niedawno otynkowany długi budynek pałacu Działyńskich. Obchodzimy go z boku i skręcamy w lewo, by stanąć przed jego fasadą. Klasycystyczny pałac Działyńskich (al. „Solidarności" 74 a) powstała w miejscu wcześniejszego pałacu zbudowanego w 1777 r. dla podkomorzego Wincentego Potockiego. Po 1781 roku przeszła w ręce Ignacego hrabiego Działyńskiego, dowódcy regimentu dziesiątego pieszego wojsk koronnych. Arystokrata, od listopada 1790 roku poseł na Sejm Czteroletni, był zwolennikiem reformy kraju. Gdy przyjęto prawo o miastach, jako jeden z pierwszych zapisał się w księgach miejskich Warszawy. Od 1793 r. rezydencja stała się miejscem spotkań spiskowców przygotowujących insurekcję warszawską, a w 1821 r. mieściła się tu loża „Halle der Bestandigkeit", a w 1828 r. w pałacu otwarto Szkołę Wojewódzką Praktyczno-Pedagogiczną (od 1831 r. Drugie Gimnazjum Warszawskie). To właśnie tu 20 września 1831 r., zaraz po upadku Warszawy w powstaniu listopadowym, na listę uczniów drugiej klasy wpisani zostali bracia Ludwik i Cyprian Norwidowie. Pałac dotrwał do 1944 roku. Został spalony i odbudowany u schyłku lat 50 XX w. z przeznaczeniem na Młodzieżowy Dom Kultury.

Pałac Działyńskich

Sprzed fasady pałacu idziemy prosto przez podwórko i dochodzimy do półkolistego placyku otoczonego od północy kolumnadą '¦ ¦ Przed wojną mniej więcej w rym miejscu biegła ulica Mylna. Łączyła ona nieistniejącą już ulicę Przejazd z Karmelicką. Po drodze jednak „myliła" przechodniów, dwukrotnie się załamując. Po wojnie wytyczono tu półkolisty placyk otoczony blokiem dla robotników z kolumnadą i bramą triumfalną pośrodku.

Nie wchodzimy w bramę, lecz skręcamy na placyku na prawo i wchodzimy między bloki z widocznymi adresami Nowolipie 2b i 3. Kilka kroków dalej skręcamy na prawo i wchodzimy do kolejnej bramy przebitej w bloku przy Nowolipiu 3. Tu po schodach pniemy się w górę i po wyjściu z bramy skręcamy na podwórko w lewo, potem zaś na prawo, dochodząc do trzeciej i największej bramy - łuku triumfalnego. Tu skręcamy w lewo i wychodzimy na taras nad kinem Muranów.
Łuk triumfalny przebity pośrodku bloku pełnił wyłącznie funkcję kompozycyjną i symboliczną. Choć zmieściłaby się w niej staromiejska kamienica, brama ta jest dostępna tylko dla pieszych. Beczkowe sklepienie zdobią kasetony, a na tarasie wznoszą się przed nią dwie kolumny z kulami. Za bramą nad dachem kina Muranów ciągnie się obszerny taras. Budynek z bramą za nim tworzył przy tym tło o skali godnej antycznego Forum Romanum. To na tym tarasie w socrealistycznej komedii „Przygoda na Mariensztacie" oglądamy wiec, na którym uroczyście wręczane są klucze do mieszkań przodownikom pracy i bezdomnym rodzinom robotniczym. Tu też padają wezwania murarek i murarzy do współzawodnictwa pracy.
2006 r. Zdjęty przez Rosjan w XIX w. orzeł wraca na fasadę pałacu Mostowskich

Pałac Mostowskich „zagrał" w wielu polskich serialach sensacyjnych. W „Kryminalnych" wychodzi z niego Kamil Maćkowiak grający prokuratora

Z lewej strony widzimy fasadę pałacu Mostowskich. Klasycystyczną elewację, dzieło Antonia Corazziego, odrestaurowano w 2006 r., a na attykę powrócił orzeł usunięty przez Rosjan po upadku powstania listopadowego. Pałac obecny kształt zewnętrzny otrzymał w wyniku przebudowy w 1823 r. na zlecenie ministra spraw wewnętrznych Tadeusza Mostowskiego. Mieściła się tu siedziba Komisji Rządzącej Spraw Wewnętrznych. Mostowski sprzedał państwu pałac na siedzibę ministerstwa za astronomiczną sumę 600 tys. zł.

Fontanna przed kinem Muranów

Jednak nie tylko nie opuścił zajmowanego przez siebie apartamentu, ale jeszcze umieszczał w pałacu rezydentów. Skargi na Mostowskiego dotarły do księcia Konstantego. Książę zapytał ministra, czy to prawda, że tak drogo sprzedał swój dom. Na odpowiedź - Sprzedałem, jak mogłem najlepiej, odparł: - Jeśli ta sprzedaż była za drogą, kupującemu, nie sprzedającemu, potrzeba czynić zarzuty.
Po odbudowie ze zniszczeń drugiej wojny światowej pałac cieszył się złą sławą. Tu ulokowała się siedziba stołecznej Komendy Milicji Obywatelskiej (MO). Opowiadano wówczas niestworzone historie o celach w rozległych piwnicach gmachu. Nie remontowany budynek do niedawna był w fatalnym stanie, a klepki parkietów tak się ruszały, że policjanci nazywali je pływającą podłogą.
I ten budynek „zagrał" w filmie. Kręcono tu serial kryminalny „07 zgłoś się". W pałacu urzędował as stołecznej milicji, kobieciarz i peerelowski Sherlock Holmes porucznik Sławek Borewicz. Dziś budynek „gra" w innych serialach telewizyjnych, m.in. „Kryminalni" i „Oficerowie".
Obecnie w wyremontowanym gmachu mieści się Komenda Stołeczna Policji.
Schodząc z tarasu, stajemy przed kinem Muranów (Andersa 1). Dwu salowe niegdyś należało do największych w Warszawie, a jego wnętrze początkowo zdobiły socrealistyczne rzeźby. Dziś to kino specjalizujące się w ambitnym programie. Zobaczymy tu wiele filmów, zwłaszcza europejskich, których nie obejrzymy w multipleksach.
Przed kinem Muranów stoi żeliwna fontanna. To młodsza siostra wodotrysku Marconiego z Ogrodu Saskiego. Zaprojektowali ją Józef Orłowski i Alfons Grotowski, a rzeźby wymodelował Leonard Marconi. Fontanna była dwukrotnie przenoszona. W1866 r. stanęła na skwerze przy Krakowskim Przedmieściu. Kilkadziesiąt lat później w związku z budową pomnika Mickiewicza fontannę przeniesiono na trójkątny plac Bankowy. Po wojnie plac przestał być placem, a fontannę w 1952 r. ustawiono przed kinem Muranów.
Przed kinem Muranów wchodzimy do przejścia podziemnego nad stacją metra Ratusz i wychodzimy po drugiej stronie ulicy na ul. Długą.


ORYGINAŁ W PDF