LIRYCZNE OKIENKO STOLICY

Nr.23/1960


 
OGRÓD SASKI

Tu jako dziecko biegłem z kółkiem
V stóp posągów i fontanny,
I \szumnie w niebie zakwitały
Nade mną lipy i kasztany.

Zegar słoneczny mi wskazywał
Godziny szczęścia i beztroski
I miętowymi piernikami
Pachniały usta me i kioski,

W których pierniki kupowała
Matka brzdącowi maleńkiemu.
I wtedy cały Ogród Saski
Miał barwy, smak i woń Edenu.

Odległy czas w sobie taiły
Posągi. Czas ten w nich ogromniał.
Posągowiały tu: Poezja,
Malarstwo, Sztuka, Astronomia.

I Geografia, której globus
Był olbrzymiego świata głowa,
Patrzącą w dale okrętowe
Proroczo, ostro i surowo.

Nieznanym jestem dziś Żołnierzem
l leżę przy Ogrodzie Saskim
Pod ciężkim i tragicznym niebem.
Pod gorzkim niebem nadwarszawskim.

Włodzimierz Słobodnik


Źródło:http://publikacje.koszykowa.pl/Stolica/1960_nr_01-52/Stolica_1960_nr_23_5.06_s_1-24/Publikacja.html   str. 14