Granica dwóch światów   - Krzysztof Jaszczyński STOLICA 10/2008
Warszawa początku lat 80. XIX w. Dwa rysunki, a na nich obraz dwóch światów. To właśnie Żelazna Brama stanowiła tę granicę — dosłowną i symboliczną — między Warszawą bogatą i biedną. Na rysunku Jankowskiego wytworny światek warszawski przybyły na otwarcie Instytutu Wód Mineralnych w Ogrodzie Saskim. Prawdziwa rewia mody. Jak pisał współczesny autor: „Aż mrowie przechodziło po skórze na widok pań naszych, które opięte, obciśnięte, poszamerowały się akselbantami, ponaszywały szewronami, poznaczyły naszywkami i galonami, niby jakaś armia bezbronna wprawdzie, ale zawsze niebezpieczna i zabójcza. Kapelusze z wystającymi na przedzie rondkami przypominają rycerzy homerycznych, a paski rzemienne, ściskające kibicie, z najsłabszych istot zdają się czynić złośliwe osy".

Panowie nie pozostawali w tyle, odziani również według ówcześnie obowiązującej mody. Bo do ogrodu chodziło się pokazać, pogawędzić, podtrzymać stare znajomości i zawiązać nowe. Kawalerowie szukali „dobrej partii", a panny wypatrywały tego „jedynego". Warszawski letni salon. Spacerujący przy dźwiękach orkiestry tłum czuł się niczym w zagranicznych kurortach. Na drugim obrazku Józef Ejsmond uchwycił zupełnie inną Warszawę. Świat pomiędzy Gościnnym Dworem a dawnym pałacem Lubomirskich. Stragany, wozy i przekupki, których cały sklepik mieścił się w koszyku. Kłębiący się tłum sprzedających i kupujących. Największy warszawski targ, gdzie język polski mieszał się z żydowskim. Tu można było kupić i sprzedać wszystko. Tu nie było rewii mody. Obowiązywał prosty, czasem bardzo ubogi ubiór warszawskiej ulicy. Eleganci i elegantki zaglądali tu rzadko. Za nich zakupy robiły skromnie ubrane gosposie i służący.

Te dwa światy dzieliło jedynie kilkadziesiąt metrów i ... żelazna brama, choć już nie ta z czasów saskich. Na bramie napis ostrzegający, że do ogrodu zakazuje się wstępu osobom źle ubranym i niosących pakunki! A przy bramie stróż, pilnujący, aby zakaz ten był przestrzegany. Dwa światy: Ogrodu Saskiego i placu Żelaznej Bramy. W okresie, gdy powstały te rysunki, był to podział głównie ekonomiczny. Warszawa bogata i biedna. Z czasem, gdy żydowscy handlarze wyparli swoich polskich konkurentów, brama Ogrodu Saskiego stała się również granicą dzielącą dwa narody, lecz już nie tak rygorystycznie jak kiedyś. „Za Żelazną Bramą spotkacie nie Żydów, tylko jako kupujących" - pisał felietonista w 1909 r. Wtedy na bramie Ogrodu Saskiego nie było już zakazu wstępu. W sobotę, gdy pustoszał targ Żelaznej Bramy, po porannej modlitwie, odświętnie ubrani Żydzi, tłumnie wypełniali alejki Ogrodu Saskiego. W inne dni królował tu jednak ten drugi świat.
W okresie międzywojennym, gdy brama Ogrodu zniknęła ostatecznie, ten pozorny podział na dwa światy jednak pozostał, a na zachód od Ogrodu Saskiego zaczynała się ta „inna" Warszawa.
Zobacz też

Czasy Augusta II Mocnego
Salony , Pałace , Stragany
Granica dwóch światów
Opowieśc o starym targowisku
Nieznane zdjęcia