Wojtek Rozenfeld napisał
Moje wspomnienia z Elektoralnej dotyczą w większości czasów tuż powojennych. Dość powiedzieć, że kończą się one w 1960 roku. Świat który ja pamiętam, to ten opisany przez Tyrmanda w „Złym”. Duża część akcji „Złego” dzieje się na Bagnie i Próżnej. To prawie nasza dzielnica.
Szkolę na Elektoralnej otwarto we wrześniu 1950r. Dom Kultury był otwarty jakieś dwa – trzy lata później. W tym czasie wokół „różowego osiedla” było morze gruzów. Wśród gruzów zdarzały się niecałkiem wypalone rudery na Krochmalnej, Ceglanej, Żelaznej i Cieplej . W tych ruderach mieszkał delikatnie mówiąc „warszawski folklor”. Ten „folklor” w krótkim czasie po otwarciu Domu Kultury, a właściwie kina „Anatol” starał się zaprowadzić tam swoje gangsterskie prawa. Krótko mówiąc to co wyprawiaja teraz kibice na stadionach, w porównaniu z tym co działo się wówczas pod „Kulturakiem” to dziecinne zabawy. Milicja była bezsilna. Nigdy nie interweniowała, bo w tych czasach nie miała ani palek, ani środków łączności. Byli bezsilni. Spokój i kulturę zaprowadził dopiero niezwykle mądry i odważny Dyrektor Pan Ornoch. Nie wahał się on interweniować samotnie nawet w czasie bójki na noże, a poza tym wciągnął największych prowodyrów do współpracy. I wkrótce to chuligani dbali o porządek i kulturę.
Lata siedemdziesiąte top już była cywilizacja.