Elektoralna Jerzy S. Majewski 2007-06-07
Dochodząc do al. Jana Pawła II, skręcamy na prawo. Przechodzimy obok zielonych namiotów z kwiatami i dochodzimy do ulicy Elektoralnej, w Elektoralną skręcamy na prawo.
5
Przed blokiem przy Elektoralnej 20 mijamy kamień pamiątkowy. Przypomina on, że stał tu dom (z 1784 r.), w którym mieszkał Juliusz Słowacki. Poeta przybył do Warszawy 17 lutego 1829 r. po dwudniowej podróży pocztowymi saniami z Krzemieńca. Dzięki pomocy poety Antoniego Odyńca i Tadeusza Hrehorowicza, urzędnika Komisji Skarbu, znalazł mieszkanie najpierw na Lesznie 31, potem w pałacu Paca na Miodowej, pracując na placu Bankowym w gmachu Komisji Przychodu i Skarbu. Na Elektoralną 20 przeprowadził się we wrześniu 1829 roku. Wynajmował trzypokojowe mieszkanie. Najchętniej przebywał w ostatnim, pomalowanym na zielono pokoiku, z maleńkim piecem. Do biura wychodził codziennie na dziesiątą. W mieszkaniu przy Elektoralnej napisał między innymi "Mnicha", powieść poetycką "Jan Bielecki", dramat "Maria Stuart", poemat "Arab", a w pierwszych dniach powstania listopadowego zrodził się tu jego "Hymn". Mieszkał tu do 8 marca 1831 r., kiedy to na zawsze opuścił Warszawę.
6
Piękna kamienica przy Elektoralnej 14 pokazuje, jak mogłaby wyglądać ulica, gdyby nie barbarzyńskie powojenne rozbiórki wypalonych domów. Budynek pochodzi z lat 40. XIX w., a projektował go architekt rządowy Andrzej Gołoński. Warto zwrócić uwagę na narożniki bram ozdobione żeliwnymi dekoracjami z numerem hipotecznym 753 i inicjałami JDF. Upamiętniają właściciela budynku Józefa Frageta. W głębi podwórka tej nieistniejącej już kamienicy pod 16 mieściła się fabryka Wyrobów Srebrnych i Platerowych Frageta. Data na metalowych wierzejach bramy 1824 upamiętnia założenie zakła.
7
Przy Elektoralnej 12 stoi piękny budynek poprzedzony półkolistym dziedzińcem. Wieńczy go rzeźba anioła z rozpostartymi skrzydłami. Do 1939 r. mieścił się tu Szpital św. Ducha, którego tradycja sięgała XV w. Budynek powstał w latach 1859-61 według projektu Józefa Orłowskiego. Wcześniej, od 1782 r., działała tu manufaktura powozów Tomasza Dangla. Była to jedna z największych tego rodzaju wytwórni w Europie. Zatrudnionych było w niej kilkuset robotników, a najmodniejsze karety budowano według najnowszych wzorów londyńskich czy paryskich.
Główny budynek szpitala spłonął już w 1939 r., a w jego murach zginęło 200 osób. Gdy w czasie okupacji Elektoralna znalazła się w getcie żydowskim ogród na tyłach spalonego szpitala był jedną z nielicznych oaz zieleni w ciasno zabudowanej dzielnicy żydowskiej.
"Wśród ruin zniszczonego szpitala leżeliśmy na murawie i wchłanialiśmy słońce, otoczeni młodzieżą. Było rozkosznie. Mimo ruin nie pamiętało się o wojnie ani o getcie, ani o przyszłości niepewnej i ciemnej (...) Tutaj spotykaliśmy czasem Lalusię bawiącą się z koleżankami w innej części ogrodu. Ostatnie trochę zieleni, dobrego powietrza i słońca, jakie miała w życiu" - wspominał Henryk Makower w pamiętniku z getta warszawskiego.
Po wojnie szpital odbudowano. W holu zobaczymy socrealistyczne malunki z hutnikami, piekarzami i murarzami. Najzabawniejsze są sceny ukazujące kolejkę w sklepie po chleb oraz uścisk ręki mechanika i chłopa na tle traktora.
Dziś mieści się tu Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki
8
Po drugiej stronie wylotu uliczki Orlej po lewej do 1943 r. stał XVIII-w. pałac Wielopolskich przy Elektoralnej 6. Obecnie w jego miejscu (na rogu Orlej) wznosi się pseudohistoryczny blok z lat 50. XX w. W latach 20. XIX w. mieszkał tu Stanisław Węgrzecki. Od kwietnia 1807 aż po 1815 r. i potem w czasie powstania listopadowego był prezydentem Warszawy. Przed 1830 r. jego dom chętnie odwiedzano dla trzech córek na wydaniu. "U Węgrzeckich trzy panny dały mi zupełne wyobrażenie o warszawiankach - rodzice byli niczym w domu, one bawiły towarzystwo. Jedna najładniejsza na sawantkę wyglądała - średnia najmniej ładna, była najlepszą - najmłodsza, ładniejsza od średniej rej wodziła jako najweselsza" - wspominał bez entuzjazmu Juliusz Słowacki.
9
Żeby ocenić dawną urodę kamienicy przy Elektoralnej 11 zbudowanej przez inż. Piekarskiego, trzeba wejść do bramy. Fasada budynku w niczym nie przypomina tej sprzed wojny. Została obniżona i pozbawiona dekoracji. Niegdyś parter i pierwsze piętro wyłożone były gładkim czerwonym marmurem, wyższe piętra zaś miały charakter zmodernizowanego baroku. W czasie okupacji, gdy Niemcy utworzyli getto, jakiś czas w budynku mieszkał prezes Judenratu Adam Czerniaków. Jego sąsiadem był Jerzy Benedykt Dorys, znakomity fotografik wsławiony jako autor fotograficznych portretów. "Czerniaków zapraszał mnie i kilku innych mieszkańców tego domu dość często na skromne kolacje. Atrakcją tych kolacji był kieliszek wódki, jako antidotum na tyfus i jako dezynfekcja organizmu" - wspominał Dorys. (...) Czerniaków był człowiekiem inteligentnym i bardzo kulturalnym, a przede wszystkim porządnym i prawym. Zresztą konsekwentnie skończył ze sobą. (...) wiedział, co go czeka" - wspominał Dorys, któremu udało się uciec z getta i w ukryciu przeżyć wojnę.
10
Przy Elektoralnej 5/7 mieści się XVII LO im. Frycza-Modrzewskiego. Na budynku wisi tablica poświęcona uczniowi tej szkoły - Grzegorzowi Przemykowi, synowi poetki i opozycjonistki Barbary Sadowskiej. 12 maja 1983 r., gdy na Starówce świętował z kolegami zdanie pisemnej matury, został zatrzymany przez milicję. Nie miał dokumentów. Funkcjonariusze zabrali go na komisariat i brutalnie pobili. Zmarł dwa dni potem. Było to jedno z najgłośniejszych morderstw stanu wojennego. Pogrzeb zamienił się w manifestację patriotyczną. W tablicę pamiątkową "wtopiona" jest kartka z białego marmuru z wierszem Przemyka "Gra w szczerość" - "lecz o jutro mnie nie pytaj/ bo nie wiem jeszcze/czy w ogniu utonę/czy w wodzie spłonę".
11
Pałacowa kamienica hr. Brzostowskiego wznosiła się do 1944 r., w miejscu obecnego boiska pod dawnym adresem Elektoralna 3. Powstała w latach 1823-24. Tu w 1825 r. spędził ostatnie miesiące życia Antoni Malczewski, autor najwybitniejszej polskiej powieści romantycznej "Maria". Współcześni nie docenili jego książki i poeta umarł w nędzy, a "Maria" zaległa półki składów księgarskich. Ostatnią towarzyszką życia poety była niezrównoważona psychicznie Zofia Rucińska. Dla niego porzuciła męża i z Wołynia przeniosła się do Warszawy. Malczewski odkrył w sobie zdolności magnetyzerskie, którym poddawał kochankę. Klepiący nędzę poeta i jego konkubina zapadająca w sny kataleptyczne żyli osamotnieni. Poeta umierał ponoć nie tylko na raka, ale i z głodu. Gdy zmarł, w mieszkaniu znaleziono oszalałą z rozpaczy panią Rucińską, pościel, trzy łyżki i dziewięć widelców, zegarek, dzieła Byrona i trzy egzemplarze "Marii". Dziewięć lat później w tym samym domu zamieszkała z mężem Izabella Barcińska, autorka powiastek dla dzieci i siostra Fryderyka Chopina. Jej dydaktyczne powieści, dziś zapomniane, w przeciwieństwie do arcydzieła Malczewskiego znakomicie się sprzedawały.
12
Wciąż imponująco przedstawia się dawny gmach Banku Polskiego przy Elektoralnej 2. Dziś ulokował się tu Główny Urząd Miar. Budynek wzniesiony w l. 1829-30 według projektu Jana Jakuba Gaya był początkowo niemal o połowę węższy. Rozbudowano go jednak kilkadziesiąt lat później zgodnie z planami Juliana Ankiewicza. Na dziedzińcu niezwykłą pamiątką jest kasztanowiec zasadzony ponoć w 1827 r. przez księcia Franciszka Druckiego-Lubeckiego