Przedwojenny urok Chłodnej - stare kina -  jsm  2005-08-18


Kin przy Chłodnej było kilka. „Tak się złożyło, że znajdowały się one głównie po nieparzystej stronie ulicy - wspominał Jan Moczydłowski. Były to m.in. Kometa (nr 49), Czary (nr 29), kino parafialne pod 9, szkolne pod 11. Przez jakiś czas działało też kino po drugiej stronie Chłodnej pod 12. „Mała, brudna, zapluta salka, zaduch i »dalszy ciąg za chwilę « co parę minut, w najbardziej interesujących momentach, i deszcz na płótnie, na starej zużytej taśmie, i Douglas Fairbanks, ucieleśnione marzenie z wąsikiem, złoty sen dziesięcioletnich chłopców [w filmie „Znak Zorro”], »Czarny Pirat « i »Robin Hood «. Te kina to były uniwersytety naszego pokolenia w wielkich miastach. Chłonęliśmy z ekranu wiedzę o życiu i ideały, przykazania, etykę i gestykulację. Kształtowaliśmy nasza dziesięcioletnią moralność na herosach niemego filmu” - wspominał Czary Leopold Tyrmand. W 1936 r. przed Kometą stanęły dwie armaty pilnowane przez dwóch halabardników, budząc sensację. Tak reklamowano film „Obrona Częstochowy”. Pod daszkiem Komety wieczorami stał sprzedawca broszurek z tekstami przebojów filmowych i estradowych. Bywalców miało kino parafii św. Andrzeja pod 9. „Filmy te były wprawdzie dobierane przez księży, ale za to miałem tu większy ekran, dźwięk i wygodniejsze siedzenia niż w pracowni fizyko-chemicznej sąsiedniej szkoły pod nr. 11. Jeśli ktoś do kina w domu katolickim wybierał się z dziewczyną, to musiał liczyć się z tym, ze zostanie z nią rozłączony, gdyż dziewczęta i chłopców sadzano oddzielnie. W tejże sali uczniowie szkoły pod 11 odbywali też wielkopostne rekolekcje” - pisał Jan Moczydłowski. Na zdjęciu fasady wypalonych kamienic pod 7 i 9 (z prawej) w 1945 r., tuż przed ich bezsensowną rozbiórką.
ZOBACZ TAKŻE
Przedwojenny urok Chłodnej - przedwojenny urok ulicy
Przedwojenny urok Chłodnej - stare kina
Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica nr 11
Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica 44
Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica nr 28