Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica 44  -  jsm  2005-08-18


I w tym domu przed 1939 r. mieściła się cukiernia. Prowadził ją mistrz cukierniczy Dziadosz. Ale i sam dom przy Chłodnej 44 przypominał swą architekturą wyrób cukierniczy. Jego fasada o sfalowanym, neobarokowym szczycie mogła uchodzić za jedną z najbardziej zwariowanych budowli warszawskich. Parter z dużymi sklepami był jeszcze zupełnie spokojny. Wyżej nieznani architekci (być może spółka Wacław Heppen i Józef Napoleon Czerwiński) zawiesili potężny balkon i dwa wykusze po bokach. Ale to, co działo się w zwieńczeniu budynku, przechodziło wszelkie pojęcie. Szczyt rwał się i falował niczym morskie bałwany, a w jego polu widniał ogromny kartusz ozdobiony maską piękności, jakby przerysowaną z ówczesnych żurnali mód i obramioną secesyjno-barokowym ornamentem. Gdyby kamienica przetrwała, w niczym by nie ustępowała najbardziej szalonym realizacjom Pragi czy Budapesztu z początku XX w. Niestety, wypalony i częściowo zniszczony budynek został rozebrany już w końcu 1945 r. Zlecenie rozbiórki podpisał 24 października 1945 r. kierownik pogotowia budowlanego BOS Roman Dowgird.
 
ZOBACZ TAKŻE
Przedwojenny urok Chłodnej - przedwojenny urok ulicy
Przedwojenny urok Chłodnej - stare kina
Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica nr 11
Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica 44
Przedwojenny urok Chłodnej - kamienica nr 28